Anarchistka z urodzenia. Chrześcijanka z wyboru. Wkurzona kobieta – bo tak!

Od zawsze nie znoszę jakichkolwiek nacisków na mnie. Nie stosuję się do wyznaczonych granic o ile nie są to również moje wewnętrzne granice. Nikomu nie pozwolę mówić sobie co mogę a czego nie. Mam ku takiemu myśleniu odpowiednie przesłanki – umiejętność analizowania sytuacji oraz na tyle mocny kręgosłup moralny, że doskonale wiem co jest dobre a co złe. Postępuję tylko zgodnie ze sobą. Życie nauczyło mnie, że inaczej zwyczajnie nie warto…
A jeśli poznalibyście mnie bliżej zobaczylibyście, że jednak mało kiedy potrafię utrzymać język za zębami i nerwy na wodzy (chociaż nad wszystkim solidnie pracuję).

Bezsilność jest najgorszym z uczuć, kiedy nic nie możesz zapominasz o swoim człowieczeństwie.

Od co najmniej tygodnia media grzeją z każdej strony głosowaniem w sejmie nad zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej. Naprawdę długo wzbraniałam się, żeby napisać na blogu co o tym myślę głównie dlatego, że z założenia nie miał być to blog poważny. Z drugiej jednak – walić to! Jestem kobietą, jestem ostatnio bardzo wkurzoną kobietą! I nie interesuje mnie, że (być może) z każdej możliwej strony zostało już powiedziane wszystko.

Wolny wybór – to moje, twoje, wasze niezbywalne prawo w życiu. Od zawsze. Od czasów ogrodu Eden. Czy to, po przeszło 2 tysiącach lat dalej nie jest jasne dla niektórych obywateli wolnego państwa? Więc proszę sobie gęby nie wycierać katolickimi frazesami! Nikt inny niż ja sama do zbawienia mnie nie doprowadzi, więc możecie sobie wszyscy darować.

Czuję jak w kobietach wokół mnie i tych daleko wzbiera ten wkurw. W tym wszystkim sprzeciwiamy się ograniczaniu naszej wolności. Bo nie chodzi o aborcję – nikt nie jest w stanie zmusić do aborcji kobiety, która chce urodzić dziecko. Nikt nie jest w stanie zmusić do urodzenia dziecka kobiety, która tego nie chce. Poza ograniczeniami finansowymi nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jaką siłą argumentów (nie argumentów siły) musiałaby dysponować osoba, która chciałaby aby ta kobieta zmieniła zdanie. Po prostu nie.

Jedna wkurzona kobieta może zrobić naprawdę sporo zamieszania. Wszystkie wkurzone kobiety mogą zrobić wszystko!

Mamy jako Polacy jedną taką narodową cechę. W czasach pokoju nie potrafimy się jednoczyć a wręcz skaczemy sobie do gardeł. W granicach naszej płci często same stwarzamy konflikty, o solidarności jajników możemy sobie pomarzyć. Kobieta kobiecie wilkiem – jedna wielka objawiona prawda. Jeśli któraś z was nie poczuła tego noża w plecach od innej kobiety nigdy to…nie wierze, że nie.

W piekle będzie osobny pokój dla kobiet, które nie pomagają innym kobietom.

Połączmy się poza politycznymi barierami, połączmy się bo sprawa dotyczy nas jak cholera tak, że już bardziej nas dotyczyć nie może.

Czy jesteś zwolenniczką aborcji na życzenie, czy jesteś za absolutnym jej zakazem, czy może uważasz (jak większość myślę), że wszystko zależy od sytuacji, w której znalazła się kobieta – wszystkie chcemy mieć wolność wyboru. Nie pozwólmy podjąć za nas tej decyzji! Mocy wkurzonych kobiet nie polecam nikomu bagatelizować.

2 Komentarze Dodaj własny

  1. W pełni się zgadzam.

    Polubienie

    1. Musimy się trzymać razem.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s