Chwilowe radości…

dnia

Tylko 2 rzeczy są w stanie na pstryknięcie wyciągnąć mnie z jesiennego marazmu – zakochanie i zakupy. Obie zdarzają mi się niezmiernie rzadko, jednak jedna z nich zdecydowanie częściej od drugiej.

Mam koleżankę. Koleżankę idealną. Koleżankę idealną na wspólne zakupy. Ile bym rzeczy nie wpisała na listę (tak, robię listy zakupowe) to kiedy jest przy moim boku kupuję je wszystkie. Bo wiecie…bez towarzyszki wychodzi mi to jak zwykłemu śmiertelnikowi… Idę po spodnie i nigdy nie znajdę odpowiednich za to kozaki są idealne tyle, że ich zakup zaplanowałam najwcześniej za miesiąc. Norma. Ale jest koleżanka – lista odhaczona w całości jak nigdy! Ja jej przynoszę permanentnego pecha więc mało kiedy udaje mi się ją na zakupy wyciągnąć (wcale się nie dziwię).

Miska. Tak, miska. Mam fizia na punkcie misek a zwłaszcza jednej, której szukalam już dawno. Miski na owoce. I nawet kupiłam. Oryginalną, ręcznie robioną, wielką michę. Za wielką. Brakuje mi z 20m kwadratowych chaty, żeby micha wyglądała dobrze. Zajmuje cały stół. No stół niewielki więc się nie dziwię. Nigdzie indziej na nią miejsca nie znalazłam ale na owym stole od czasu do czasu lubię postawić sobie jeszcze kubek z kawą, więc zonk zakupowy mi się trafił jakich mało. Czasem się złapie na tym, że wolę mieć rzeczy piękne niż pożyteczne i taka właśnie jest rzeczona micha.

Od niedawna mam więc nową. Oryginalną, ręcznie robioną średnią miskę,która pasuje do miejsca w którym ją trzymam. Czyli w kuchni. Rant nie zasłania połowy płyty indukcyjnej a na stolik poza kawą wrócił wysłużony lapek i tak jest idealnie.

Gdyby nie koleżanka nie weszłabym nigdy do TKmaxa. Tzn weszłabym…i wyszła od razu, bo niezmiennie ten sklep kojarzy mi się z wielkim lumpeksem. Na szczęście dział domowy jest do wytrzymania.

Chwalę się miską z tk’ja bo dzięki niej przynajmniej zaczęłam się uśmiechać.

dsc_0761

Torebka. Po moim ostatnim zakupie torebkowym, kiedy to skaja zaczęła po przyjściu do domu tak walić, że nawet miesiąc wietrzenia na balkonie niewiele pomógł obiecałam sobie, że już nigdy więcej ekoskórki. Swoje lata mam i powinno mnie być stać na torebkę skórzaną bez zapachu taniej chińszczyzny. Zraziłam się tak, że nawet nie chciałam się za torebką rozglądać chociaż w czym chodzić też już nie za bardzo było. Ale nic straconego, bo koleżanka, okazało się, że ma swój ulubiony sklep z torebkami i o moim wcześniejszym nietrafionym zakupie wiedziała na szczęście. Mamy całkowicie inny gust dosłownie do wszystkiego, więc nie nastawiałam się na nic. Rozejrzałam się po sklepie, więcej niż na 4 sekundy wzrok skupiłam tylko na jednej. Biorę. Płacę. Wychodzę. Banan na twarzy utrzymuje mi się wyjątkowo długo… Na koniec usłyszałam, że niby podobają jej się tam wszystkie torebki ale to ja wzięłam najbrzydszą ze wszystkich. Niech jej będzie ale jestem naprawdę zadowolona. I tak – ekoskóra.

dsc_0786

Koleżanka na zakupy dała się namówić właściwie tylko z jednego powodu. Ona ma fioła na puncie promocji i tak się zdarzyło, że w naszej dziurze otworzyli Hebe. Musiała być już pierwszego dnia, bo może taniej będzie albo coś w tym stylu. Ludu jakby autobusami dowozili, przeszłam z 5 razy całą drogerię na około i czekam aż kumpela skończy robić swoje 1 okrążenie (bo ona z tych, co każdą rzecz musi do ręki wziąść i zobaczyć z bliska a ja bardziej z tych, którym jeden rzut oka wystarczy, żeby wiedzieć czy jest coś ciekawego – no ale chodzę na około i na nią czekam, bo jakby nie było – jest mi bardzo potrzebna w dalszej części zakupowej). No i chwyciłam paletkę cieni. Piękna, moje kolory. Oczywiście już się nimi po powiekach mazałam i stwierdzam, że nie na darmo wydałam ostatnie pieniądze. A Gosha lubię, tylko o nim zapomniałam. I wiem, wiem co pisałam o ( Makijażowa nonkonformistka.)  tutaj. Ale jedna paletka wiosny nie czyni.

dsc_0828

Buźka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s